Tomasz Kuliński o sile oddechu: jak zamknięte usta otworzyły nowe możliwości.
Każdy biegacz zna ten moment – serce bije szybciej, oddech przyspiesza, a usta otwierają się szeroko, by złapać więcej powietrza. Tak nas uczono, tak robimy instynktownie. Ale co, jeśli to właśnie ten odruch nas ogranicza? Gdy 12 lat temu Tomasz Kuliński usłyszał podczas zawodów, że „źle oddycha”, było to dla niego jak kubeł zimnej wody.
Doświadczony zawodnik z latami w kadrze narodowej nagle zaczął zadawać sobie pytania, których wcześniej nie stawiał: „Jak oddycham?”, „Czy można to zrobić lepiej?”, „Co mi to da?”
To był początek drogi, która całkowicie zmieniła jego podejście do treningu i życia. Tomasz zaczął eksperymentować z oddychaniem przez nos, a efekty przerosły jego najśmielsze oczekiwania. Lepsza regeneracja, poprawa jakości snu, większa kontrola nad ciałem i – co najważniejsze – nowa perspektywa na granice możliwości ludzkiego organizmu.
W tej rozmowie Tomasz dzieli się swoimi doświadczeniami z wprowadzaniem świadomego oddychania do codziennego życia i treningu. To historia nie tylko o technice, ale o wytrwałości, determinacji i otwieraniu umysłu na to, co wydaje się niemożliwe.
Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak wiele może zmienić jeden świadomy oddech, ten artykuł jest dla Ciebie.
Wielkie podziękowania dla Tomka za wywiad i poświęcony czas.
Zapraszam do lektury!
-Tomasz Kuliński

Moja przygoda z poznaniem zmiany oddechu rozpoczęła się w trakcie zawodów 48H w Kladnie jakieś 12 lat temu gdy zszedłem z trasy przed końcem zawodów i wtedy podszedł do mnie człowiek i mi powiedział .- nie skończyłeś , nie wygrałeś bo źle oddychasz .
Ale jak pytam , ja , co zrobiłem nie tak ? Facet , który biega od „nastu” już lat zaliczając kilka lat w Kadrze Narodowej na jakimś swoim poziomie. A tu co oddychanie ? Jak, dlaczego… pytań było wiele i na tych zawodach otrzymałem wiele odpowiedzi , które otworzyły mi oczy a zamknęły usta .
Oczywiście moja dociekliwość zaraz przeniosła się do internetu i innych źródeł . Szukałem wszystkiego co tylko ktoś napisał i kto może coś o tym wiedzieć .
Trafiłem od razu na ćwiczenia Buteyko i wcieliłem je od razu w życie …
Stwierdziłem ,że te minuty poświęcone na ćwiczenia mogą coś przynieść . Ćwiczyłem to jak pamiętam 3 lata z uporem maniaka (codziennie) widząc jak to się z każdego dnia przekłada na całe moje życie, poczynając od tego „biegowego” jak i prywatnego .
Wszystko zapisywałem , kolejne sekundy komfortowego bezdechu i samopoczucia po tym. To było odkrycie , którym chciałem jako były zawodnik AWF Katowice zainteresować naukowców by zobaczyć co tak naprawdę się takiego dzieje . Nie udało się bo co to ma być …. zamykać usta jak organizm potrzebuje tlenu ,a nos ma tylko takie dwie małe dziurki.
Zaczynając i wchodząc w to wszystko coraz głębiej już sam sobie określiłem rytm oddychania wyłącznie przez nos . Tworzyłem swoje rytmy oddechów w rytm kroków , tak bym się dobrze czuł . Nic na siłę . Trudno lub wręcz było to niemożliwe rozmawiać z kimś w trakcie treningu, ponieważ mało osób wtedy chciało spędzać tyle czasu na treningu ile ja spędzałem dlatego biegałem ogólnie sam .
Biegając praktycznie z lekką przerwą od piętnastego roku życia miałem duże odczucie swojego ciała szczególnie po zawodach . Wszystko po zaczętych ćwiczeniach oddechowych obróciło się o 180 stopni . Przede wszystkim jakość snu . Może teraz super zegarki mogłyby to potwierdzić, ale to było to .
W zawodach , no cóż od razu podpatrzyłem Kenijczyków i zaciągnąłem wiedzy ,że oni już dawno trzymają usta zamknięte jak najdłużej podczas startów otwierając je na samym końcu uzyskując efekt jak ja to nazywam „dolania benzyny do ognia” .
Dziś widzimy co robi niepokonany kolarz Tadej Pogacar , który w połączeniu ze swoim talentem , wydolnością i metodą lub zbliżoną metodą oddychania zostawia wszystkich mistrzów w tyle .
W tym roku już wiemy ,że w/w zawodnik właśnie jest pod opieką osoby ,która w kwestii zmiany sposobu oddychania jest i wprowadza to jako jeden z elementów do swojego treningu .
Zresztą historia wybitnych osiągnięć sportowców korzystających z tej lub podobnej metody jest długa lista .
Ja skromny zawodnik wprowadzając to wiele lat temu w życie prywatne a przede wszystkim w otoczkę zawodów jak dziś pamiętam stwierdzenie …o mało sobie nóg nie urwałem . Myślę ,że układ mięśniowy nie był w stanie wtedy przełożyć tej mocy , który daje równoważny oddech . To się po prostu czuło.
Dziś dobrym by było , by ktoś miał takie szczęście jak ja i spotkał na swojej drodze biegowej lub innej dyscyplinie osobę , która wskaże taki kierunek w zamykaniu ust podczas wysiłku by przejść na inny wymiar .
To na początku staje się irracjonalne bo jak , dlaczego , organizm sam otwiera usta … Ma swoje potrzeby i koniec . Niestety można spróbować czegoś innego .
Dziś po zakończeniu mojej przygody ze sportem na poziomie startów i walki o najlepszy wynik staram się w życiu codziennym uspokajać oddychaniem , regulowania wielu można powiedzieć fizjologicznych elementów z mojego życia .
Ogólnie powiem tak , nos jest od oddychania, a usta do zupełnie czegoś innego.
Pozdrawiam,
Tomasz „Kula” Kuliński
10.01.2025
Ciekawi Cię, jak działa metoda Buteyko?
Skontaktuj się ze mną:
kontakt@metodabuteyko.pl
+48 787 308 550
