Jest rok 2013.
Mam na sobie buty biegowe, plaster na ustach i wielką pewność, że to, co robię, wywoła więcej pytań niż odpowiedzi. W tamtych czasach nikt w Polsce nie biegał z zaklejonymi ustami. Dosłownie – nikt. A ja? Ja postanowiłem to zrobić.

Byłem biegaczem z misją. Chciałem pokazać, że oddech to coś więcej niż automatyczny proces – to narzędzie, które może zmienić Twoje zdrowie, wydolność i sposób, w jaki żyjesz. Plaster na ustach? To był mój manifest. Moje „hej, zatrzymaj się na chwilę i pomyśl o swoim oddechu”.
Na początku wzbudzałem zdziwienie – no bo kto normalny biega z zaklejonymi ustami? Przechodnie przystawali, biegacze pytali, a ja tłumaczyłem z pasją, że oddychanie przez nos to klucz do lepszego biegania, regeneracji i zdrowia. Dziś wielu mówi o świadomym oddychaniu, ale wtedy to była zupełna nowość.
Plaster przyciągał uwagę, ale wcale nie chodziło o to, żeby każdy go nosił. Chodziło o prostą prawdę: oddychaj przez nos, a zobaczysz różnicę. To nie tylko przesłanie dla biegaczy – to przesłanie dla każdego, kto chce mieć więcej energii i lepiej się czuć.
Od tamtego czasu minęło 11 lat. Moja misja trwa, a ja wciąż z tym samym entuzjazmem pokazuję ludziom, jak wielka moc kryje się w ich oddechu. Plaster? Był początkiem. Reszta to historia. ![]()
Piotr Góźdź
kontakt@metodabuteyko.pl
24.11.2024
